M jak Mrówka

Styropian w wiaderku jako docieplenie ścian od wewnątrz w walce z grzybem i pleśnią

Styropian w wiaderku

Ocieplanie ścian to żaden problem. Owszem, można się z tym zgodzić, ale pod warunkiem, że na ocieplenie czeka dom jednorodzinny, do którego masz pełne prawa.

Wtedy raz-dwa wykonujesz izolację termiczną ścian zewnętrznych, kładziesz piękny nowy tynk, malujesz i sprawa załatwiona. Niestety ten optymistyczny scenariusz nie zawsze sprawdza się w domach wielorodzinnych, blokach z wielkiej płyty, starych kamienicach. 

Styropian w wiaderku

W październiku ubiegłego roku odwiedzili mnie znajomi, którzy mieszkają w dość starej kamienicy. Rozmawialiśmy między innymi o kosztach utrzymania lokali. Pochwaliłem się, że przy tak łagodnych zimach, ja i moi sąsiedzi rzadko korzystamy z ogrzewania. Do zaworów termostatycznych dotykamy się dopiero, gdy na zewnątrz chwyci mróz i temperatura zejdzie poniżej -5oC, a i tak grzejemy wtedy na pół gwizdka. Byli zaskoczeni moimi słowami, bo ich grzejniki są gorące przez całą zimę. Do tego miejscami czuć przeciągi, a ściany są zimne w dotyku. Jakby tego było mało, nad oknami zaczyna wyrastać pleśń.  

Wniosek jasny – kamienica wymaga ocieplenia. Kłopot w tym, że władająca nieruchomością wspólnota mieszkaniowa nie planuje termomodernizacji i nie jest skłonna ustalić, kiedy taki remont nastąpi.

Cóż, w takiej sytuacji trzeba działać indywidualnie. Wiadomo, że nie wchodzi w grę ocieplanie jednego mieszkania od zewnątrz, więc trzeba rozważyć docieplenie od strony mieszkania. Tu się pojawia szereg wątpliwości. Mnożą się pytania. Czy to w ogóle coś da? Czy się nie zwiększy wilgotność w pomieszczeniach? Czy się nie będzie wykraplać para wodna pod ociepleniem? Czy nie będzie się rozwijać pleśń?

Zacznę od początku.

Wiadomo, że ocieplenie od środka nie będzie aż tak skuteczne jak od zewnątrz, ale stosując odpowiednie produkty można sporo zaoszczędzić na ogrzewaniu i znacznie poprawić komfort termiczny.

Ja poleciłem moim znajomym nowy produkt, który dostępny jest w naszych sklepach chyba dopiero od roku. To termoaktywna masa szpachlowa  HiTHERM. Zamiast obkładać lub obklejać ściany wełną lub styropianem, pod którymi to materiałami może dojść do wykraplania pary wodnej, lepiej wykończyć wnętrza taką masą szpachlową, zupełnie jak tynkiem. Uniknie się warstwowego układu przegrody, a poza tym masą szpachlową można wykończyć nie tylko ściany sąsiadujące z powierzchniami nieogrzewanymi: ścianą zewnętrzną, sufitem, podłogą od piwnicy czy zimną ścianą od klatki schodowej, ale również pod ogrzewanie podłogowe czy kaloryfer w celu wzmocnienia ich działania. Dzięki temu wnętrze zostanie odizolowane także od mostków termicznych, jakimi są ściany wewnętrzne na połączeniu z zewnętrznymi oraz strop. Gdybyście chcieli dokonać tego samego z zastosowaniem wełny lub styropianu, kubatura mieszkania zrobiłaby się sporo mniejsza. A zaproponowana przeze mnie termoaktywna masa szpachlowa HiTHERM ma po nałożeniu grubość zaledwie 0,8-1 mm, czyli tyle co gładź gipsowa lub gruba tapeta.

Dwa tygodnie temu wpadłem do znajomych, o których wspomniałem na początku. Mieszkanie było odnowione i jak się okazało bardzo gruntownie. Postanowili zdążyć przed zimą i zdążyli. Najpierw stare okna drewniane wymienili na nowe, energooszczędne „plastiki”. Później też zamontowali nowe grzejniki na miejsce starych, żeliwnych, pod które zamiast ekranów nałożyli po 1 m2 HITHERM.  Na podłodze pojawił się nowy parkiet warstwowy. Najważniejsze jednak było to, że zdołali docieplić ściany od środka. Czym? Poleconą przeze mnie masą HiTHERM. Zdecydowali się bez wahania, zwłaszcza, że ściany oraz sufit i tak prosiły się o odnowienie. Połączyli więc przyjemne z pożytecznym.

Kolega sam wyszpachlował ściany, bo już kilka razy wcześniej kładł gładzie. Okazało się przy tym, że  masa HiTHERM ma doskonałą przyczepność do podłoża, a w tym przypadku był to stary tynk cementowo-wapienny pomalowany farbą akrylową lub winylową. Przy szlifowaniu powstawało zdecydowanie mniej pyłu niż podczas obróbki zwykłej gładzi gipsowej.

No dobrze, ale czy takie w sumie nietypowe ocieplenie, ułożone tak cienką warstwą jest skuteczne? Znajomi zrobili sprytny test. Użyli detektora termicznego, czyli termometru do badania temperatury na odległość. Okazuje się, że po wyszpachlowaniu ściany są cieplejsze średnio o 2-3oC, w porównaniu ze stanem sprzed remontu. Jak to możliwe? Wyjaśnienie jest łatwe. Termoaktywna masa HiTHERM podnosi temperaturę przy powierzchni ściany, a ponadto ma zdolność odbijania promieniowania cieplnego (jak kiedyś srebrzyste ekrany mocowane za grzejnikami), więc nie jest ono pochłaniane przez mur, tylko kierowane z powrotem  do wnętrza.

Udaje się to dzięki materiałom użytym do jej produkcji, a kluczowe są tu dwa składniki – tak zwane mikrosfery szklane (produkt słynnej firmy 3M) oraz aerożel – izolacyjny materiał przyszłości, a na dziś – najefektywniejszy izolator cieplny ze wszystkich dostępnych na rynku, stosowany przez NASA do izolowania pojazdów kosmicznych. Dzięki obu komponentom masa szpachlowa HiTHERM skutecznie odbija ciepło, a do tego celu warstwa nie musi być wcale gruba. 1 mm z powodzeniem wystarczy. Po takim ociepleniu powietrze w pomieszczeniu dwa razy szybciej się nagrzewa i dwa razy dłużej utrzymuje uzyskaną temperaturę.

Ale ciepło to nie wszystko. Znajomi pozbyli się też pleśni, co było zresztą do przewidzenia. Ściany stały się cieplejsze i co najważniejsze suche, a jak wiadomo pleśń lubi wilgoć. Efekt? Jako gość odczuwam przyjemne ciepło wchodząc do mieszkania, nie czuć zapachu wilgoci i stęchlizny, jaki zwykle towarzyszy starym kamienicom, a znajomi przeszczęśliwi od 3 miesięcy zostaje im po 200 zł w kieszeni w każdym miesiącu:)

Paweł

 

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka