M jak Mrówka

Męska ergonomia w kuchni

Męska ergonomia w kuchni

Choć widok mężczyzny przy kuchennych pracach nie należy już dzisiaj do rzadkości, to nadal niewiele osób urządzających kuchnię zastanawia się nad specyfiką jej użytkowania właśnie przez mężczyznę. A jest to pewne wyzwanie...

W niektórych znanych mi domach mężczyzna kręcący się po kuchni to codzienność. Panowie coraz częściej realizują się w kuchni. Popularność programów z kucharzem-profesjonalistą lub celebrytą-kucharzem, a także ogrom produktów na rynku sprzyjający rozwojowi sztuki kulinarnej zachęcił niejednego mężczyznę do uprawiania tej pasji. Ale również w rodzinach, gdzie kuchnia jest nadal domeną kobiety, coraz częściej samo życie zapędza do niej również panów, choćby wtedy, kiedy trzeba pomóc zmęczonej żonie przy sprzątaniu po rodzinnym obiedzie czy świątecznym przyjęciu. 

Męska ergonomia w kuchni Męska ergonomia w kuchni

Żeby nie schylać się do kuchennych urządzeń

Kiedy podczas ostatnich świąt obserwowałam krzątającego się po kuchni mojego szwagra, ze zdziwieniem zauważyłam, jak sprawnie idzie mu sprzątanie naczyń po obiedzie. Żaden ruch nie wiązał się z typowym w takich sytuacjach widokiem udręki na twarzy. Zastanowiłam się, dlaczego tak się dzieje. Otóż największe obciążenie dla kręgosłupa człowieka następuje podczas schylania się – co jest szczególnie dotkliwe w przypadku mężczyzn, zazwyczaj posiadających większą masę ciała. Ograniczenie konieczności schylania się podczas kuchennych prac to jedna z obowiązujących zasad projektowania współczesnej kuchni – stąd m.in. piekarniki wbudowywane w tzw. strefie zasięgu rąk, a nie jak jeszcze do niedawna umieszczane w dolnym ciągu zabudowy, czyli pod płytą kuchenną. Ta sama zasada przeniosła się do projektowania wnętrz lodówek, w których zamrażarka  znajduje się na dole, a chłodziarka na górze. Rzadko jednak zasada ta przekłada się na inne  urządzenia, np. zmywarka nadal pozostaje zwykle w tym miejscu.

Zmywarka wyżej

Choć kuchnia mojej siostry jest mi znana od lat, to po raz pierwszy zwróciłam uwagę, że zastosowano w niej rzadki patent – zmywarkę umieszczono w wygodnej strefie zasięgu. Czy to znaczy, że wygodniej? Ponieważ zmywarka ma półki na naczynia na dwóch poziomach, wysokość jej dolnej krawędzi można było podnieść jedynie o około 50 centymetrów od podłogi – w standardowych zmywarkach jest to około 20 cm nad podłogą, co sprawia, że by władować i wyładować naczynia trzeba się mocno schylić. Dolna krawędź górnej półki znalazła się wówczas na wysokości ponad 80 cm – nie trzeba więc nadmiernie wyciągać ramion do góry podczas wkładania i wyjmowania naczyń. Obsługa tak usytuowanej zmywarki to sama przyjemność!

Hania

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka