M jak Mrówka

Wymiana drzwi wewnętrznych

Gdy zamawiacie do domu cały komplet drzwi wewnętrznych zazwyczaj w cenie jest też montaż. Jeśli nie, warto trochę dopłacić i mieć to z głowy. Gdy jednak tylko jedne drzwi wymagają szybkiej wymiany, sami możecie się tego podjąć, a przy okazji parę groszy zostanie w kieszeni.

Co ze starymi?

Najpierw trzeba coś zrobić z tymi starymi drzwiami. Zaczynamy od skrzydła. Zdejmijcie je z zawiasów i wyrzućcie, podarujcie komuś lub wynieście tam, gdzie lądują wszelkie przedmioty mogące się jeszcze kiedyś przydać.

Ościeżnica raczej nie nada się do dalszego użytku. Drewnianą łatwo usunąć, bo zazwyczaj jest przykręcona do muru i wystarczy użyć śrubokręta lub wkrętarki. Czasem osadzona jest tylko na piankę lub klej. Wtedy należy ją podważyć łomem i oderwać, uważając przy tym, aby nie poniszczyć tynku. Prawdziwym wyzwaniem są ościeżnice metalowe. W starych budynkach solidnie kotwiono je do ścian. Łom, mesel i młotek pójdą w ruch i trochę się napocicie, zanim uda się oddzielić taką framugę od muru. Można ją wcześniej ponacinać szlifierką kątową, powinno pomóc.

Nowe drzwi

Po wymierzeniu otworu można kupić nowe drzwi wewnętrzne. Są sprzedawane wraz z nową ościeżnicą (w trzech kawałkach), zazwyczaj z drewna lub materiału drewnopochodnego. Dokupić trzeba klamkę. Aby nie komplikować sobie życia zapamiętajcie, z której strony była klamka w starym skrzydle, od strony pomieszczenia. W przeciwnym razie w sklepie może dojść do kabaretowych scen podczas ustalania, czy potrzebujemy drzwi lewych czy prawych:)  Ale dla przypomnienia: lewe to te, które mają zawias po lewej stronie w momencie, gdy stoisz przed nimi i otwierasz je w swoją stronę. Prawe odwrotnie.

fot. fotolia.comMontaż drzwi

Najpierw montuje się ościeżnicę. Potrzeba do tego trochę wolnego miejsca i płaskiego podłoża. Jeśli jest dołączona instrukcja, postępujcie zgodnie z nią. Łączniki do mocowania elementów ościeżnicy – śruby i łączniki mimośrodowe – powinny być w zestawie. Osadzamy je w przygotowanych gniazdach, które warto wypełnić klejem do drewna, na przykład wikolem. Skręconą ościeżnicę wkłada się w otwór. Jeśli dobrze go wymierzyliście, między futryną a murem pozostają odstępy szerokości 1-1,5 cm. Jeśli futryna okaże się za długa, można skrócić jej dolne części piłą do drewna. Ale pamiętajcie – skrzydło też trzeba będzie wtedy skrócić o tyle samo.

Jeśli zawiasy nie były wcześniej dokręcone, teraz łączycie je z ościeżnicą. Między ościeżnicę a mur wtyka się kliny z kawałków sklejki. W ten sposób można po pierwsze wypoziomować ją i ustawić zgodnie z pionem, a po drugie tymczasowo ustabilizować na miejscu. Kliny umieśćcie w narożnikach i po kilka na górze oraz po bokach.

Drzwi wewnętrzne wystarczy zamocować na pianę montażową. Kupcie pianę dobrej marki, niskorozprężną, najlepiej dwuskładnikową (oznaczenie 2K). Zanim wstrzykniecie ją między futrynę a mur musicie jeszcze zastosować rozpórki. Są to listewki o szerokości trochę mniejszej niż odstęp między pionowymi elementami ościeżnicy, mierzony w jej świetle. Rozpórki muszą być krótsze, bo trzeba jeszcze podłożyć kliny między nie a ościeżnicę. Aby nie porysować framugi, podłóżcie jeszcze kawałek materiału między nią a kliny. Rozparcie nie musi być bardzo silne. Chodzi o to, aby piana pęczniejąc nie wypaczyła framugi. Jest to groźne szczególnie, kiedy używa się piany tradycyjnej zamiast droższej, niskorozprężnej. Piana ma dołączony wężyk, który łączymy z jej dyszą. Jeśli boicie się, że piana może zabrudzić ościeżnicę, oklejcie ją najpierw mocną taśmą malarską. Miejsca piankowania musicie zwilżyć wodą, najlepiej posługując się w tym celu spryskiwaczem do kwiatków. Zwilżajcie, nie polewajcie!!! Puszkę przed użyciem wstrząsa się energicznie przez kilka minut. Później wtryskuje się pianę, trzymając puszkę do góry nogami.  Nie martwcie się, jak będzie wychodzić bokami. O to chodzi:)

W czasie, gdy piana będzie wiązać, można zmontować opaski z listew (te elementy też są dostarczane wraz z drzwiami). Trzy kawałki opaski scala się śrubami mimośrodowymi, gniazda wypełniając wcześniej odrobiną kleju.

Jak piana będzie już twarda (potrzeba na to około 30 minut), nożem odetnijcie jej nadmiar. Usuńcie jeszcze kliny i miejsca po nich też wypełnijcie pianą. Po tym znów czeka was przerwa na schnięcie piany. Możecie z niej skorzystać i przyłożyć na sucho opaski z listew i sprawdzić, czy dobrze będą pasowały. Można w tym czasie zamocować klamkę do skrzydła i dokręcić do niego zawiasy, choć przeważnie są zamontowane fabrycznie.

Dalsze prace zacznijcie od zerwania taśmy malarskiej. Teraz zamocujcie opaski. Zazwyczaj są one przystosowane do solidnego połączenia z ościeżnicą. Te mają wręby, w które wciska się wypusty wyprofilowane w listwach opaski. Wręby trzeba przedtem wypełnić klejem, ale nie wolno przesadzić z jego  ilością, bo wycieknie. Opaskę trzeba dobrze docisnąć do ościeżnicy. Jeśli między ścianą a opaską widać będzie szczeliny można je wypełnić akrylem.  Bardzo szerokie opaski dodatkowo mocuje się jeszcze do muru klejem montażowym, polimerowym.

Spomiędzy elementów ościeżnicy wyjmijcie teraz rozpórki. Załóżcie skrzydło na zawiasy. Na koniec trzeba je jeszcze wyregulować używając klucza imbusowego. Przy zawiasach są gniazda na ten klucz, służące właśnie do przeprowadzania regulacji.

Marcin

 

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka