M jak Mrówka

Zadbajmy o narzędzia przed zimą

Zadbajmy o narzędzia przed zimą

Jak wielu ogrodników mam swoje narzędzia, o które dbam. Chcę, by grabie, szpadle i sekatory służyły jak najdłużej, bo to należy do dobrej praktyki ogrodniczej. Jesień to najlepszy moment, by się nimi zająć.

Zadbajmy o narzędzia przed zimą

Dlaczego jesień, a nie na przykład wiosna? Po pierwsze, wiosną nie będziemy mieli na to czasu. Nikt nie będzie mył szpadli, gdy aura zadecyduje, że pora ruszyć do pracy. Po drugie, brudne albo uszkodzone narzędzia będą niszczały kilka miesięcy i może się okazać, że wiosną odmówią posłuszeństwa. I jeszcze jeden ważny argument. Jesienią długo da się utrzymać podłączoną instalację nawodnieniową, więc w razie potrzeby można umyć brudne narzędzia i ostatni raz podlać to i owo. Wiosenne nocne przymrozki nie pozwolą na zbyt wczesne napełnienie instalacji i podłączenie węży. Umycie sprzętu może długo może być niemożliwe.

U mnie na pierwszy ogień idą sekatory, bo już niedługo – późną zimą – będą miały sporo do cięcia. Oliwię sprężyny i bardzo dokładnie czyszczę ostrza, używając suchej szmaty lub starej szczotki do rąk. Usuwam wszystkie pozostałości chlorofilu, w których mogłyby się ukryć czynniki chorobotwórcze. Podczas cięcia nazbyt chętnie przenoszą się one na inne rośliny. Przydarzyło mi się to kiedyś, więc teraz pilnuję, by ostrza były czyste, a sekator zawsze gotowy do pracy.

Łopaty i szpadle skrobię z zaschniętej ziemi drewnianym trzonkiem. Jeśli są bardzo oblepione ziemią, usuwam ją strumieniem wody. Po wyschnięciu niestety szybko pokrywają się rdzawym nalotem, który usuwam szmatą zwilżoną w oleju. Drucianej szczoty używam w ostateczności.

Oprócz narzędzi do kopania zawsze najbrudniejsza jest taczka, więc bez dokładnego spłukania jej wodą się nie obędzie. Kąpiel poprawia jej wygląd, ale raczej nie przedłuża żywota, więc niepotrzebnie nie moczę malowanej i niezbyt odpornej na wodę konstrukcji z metalowych rurek.

Grabie, motyczki, grace i widły czyszczę miękką szczotką lub przecieram suchą szmatą. 

Drewnianym trzonkiem usuwam zaschniętą i przylepioną trawę z podwozia kosiarki, ale dokładny przegląd wraz z czyszczeniem filtra i wymianą oleju robię już wiosną.

Marek

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka