M jak Mrówka

Wiosenna pielęgnacja róż, czyli liczy się każdy drobiazg

fot. fotolia.com

Wegetacja ruszyła, więc na cięcie róż jest już za późno (zrobiłem to wcześniej), ale jest jeszcze kilka prac wokół królowych ogrodu, o których warto pamiętać. Od czego zaczyna się pielęgnacja róż? Ja zaczynam od nawożenia.

Pielęgnacja róż jest niezbędna. Róże są żarłoczne, więc żeby kwitły długo i obficie, trzeba je umiejętnie zasilać przez cały sezon (co najmniej 3 razy). Pod koniec kwietnia rozsypuję zawsze nawozy wieloskładnikowe ze zwiększoną dawką azotu i potasu. Wybieram któryś z nawozów dedykowanych, ale czasami sięgam też po popularną Azosfoskę. Tak jak w przypadku innych roślin ogrodowych oraz trawnika najwygodniejsze w stosowaniu i najbezpieczniejsze są nawozy długo działające. Raz wysypiemy wiosną i nie musimy się już martwić do jesieni. A co z nawozami organicznymi? Te oczywiście warto zastosować, ale raczej jesienią. Składniki pokarmowe dotrą do głęboko położonych korzeni krzewów akurat wtedy, gdy będą im najbardziej potrzebne, czyli podczas letniego kwitnienia. Jeśli wiosną zdecydujemy się na rozłożenie obornika, dawki nawozów mineralnych można zmniejszyć do 30%.

fot. fotolia.com

Każde zaniedbanie uprawowe z naszej strony róże sygnalizują słabym wzrostem, mniej obfitym kwitnieniem, bądź zwiększoną liczbą szkodników lub intensywnością chorób. Nawet drobne zabiegi mają znaczenia. Jakie? Ziemia wokół róż powinna być całkowicie wolna od chwastów, więc zerkam co jakiś czas, czy nie pojawił się jakiś intruz, oraz wyściółkowana. Wiosną wokół krzewów rozkładam korę sosnową lub torf.

Ostatnimi czasy coraz częściej w maju zauważam na młodych listach na wierzchołkach pędów pojedyncze, nieregularne, brązowoczerwone plamy. Bez pudła jest to mączniak rzekomy, czyli najpowszechniejsza z wielu chorób pojawiających się na różach. Powoduje ją grzyb o trudnej do napisania nazwie, który chętnie rozwija się, gdy jest chłodno i wilgotno. Zanim porazi wszystkie liście i spowoduje ich opadanie, od razu po zauważeniu objawów obrywam te brzydkie (czasami też wycinam pędy) i palę je. Potem sięgam po fungicyd (stosuję Bravo albo Dithane).

Latem pielęgnacja róż będzie trwała dalej, tylko z większą intensywnością, ponieważ dojdą nowe choroby, i podlewanie, i usuwanie przekwitniętych kwiatów.

Marek

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka

  • Anetka

    Marek piszesz o ściółkowaniu róż korą lub torfem a przecież róże lubią podłoże alkaliczne i nie znoszą takich ściółek, nie wprowadzaj ludzi w błąd, pozdrawiam

  • Toska

    Mam prosbe, dostalam ogrodek, piekne roze, prosze mi pomoc opiekowac sie nimi, jest 50 szt.
    Nie znam sie, ale z WASZA pomoca dam rade..Sa zaniedbane.
    Teraz je obcielam i podlewam. Podsypie Azofoska. Moge liczyc na wsolna opieke nad moimi rozami ?
    Pozdrawiam.