M jak Mrówka

Szpadel, czyli ogrodowy młotek

Wheelbarrow and spade

To proste narzędzie, jak młotek, tylko trochę większe i zabieramy je do ogrodu, a nie na rusztowanie. Skoro tak, to dlaczego jest tyle modeli?

Szpadel to jedno z najczęściej używanych narzędzi ogrodniczych (fot. fotolia.com)

Jeden ma zaostrzony sztych, drugi tylko lekko łukowaty, ten ma prosty trzonek, tamten wygięty? Są żółte, zielone, czarne.

Wbrew pozorom kolor ma znaczenie. Zauważyłem, że często producenci jasnymi, wesołymi barwami malują szpadle lekkie. Solidne szpadle zawsze są bure i ponure. Coś w tym jest, ale chyba nie ma się tym co za bardzo przejmować.

Szpadel na kłopoty

Szpadel służy do kopania i siłowego rozwiązywania problemów, które napotkamy później, czyli podczas przebijania darni, rozbijania zbitej ziemi i walki ze wszystkim, co w niej zalega. Najważniejszy jest więc sztych. Zaostrzony na pewno lepiej poradzi sobie z korzeniami, ale załadujemy na niego mniej ziemi. Do kopania długich rowów, np. pod żywopłot, lepszy będzie szpadel z prostym sztychem.
Nowoczesne szpadle mają sztychy mocno wygięte w łuk. Są solidne, więc się nie zegną i ziemia się z nich nie wysypuje. Ale jak tu czymś takim równo dociąć dołek czy brzeg rabaty? Zawsze wychodzą jakieś półkola i sierpy.

Szpadel z trzonkiem

Podobnie jest ze styliskiem, czyli trzonkiem. Może być wygięte, co ułatwia kopanie, ale takim szpadlem ciężko prostopadle uderzyć w darń. Szpadlem z prostym, grubym, bukowym trzonkiem, łatwo wziąć zamach i uderzyć precyzyjnie we właściwe miejsce.

Mocne uchwyty

Lubię uchwyty na całą dłoń, bo podczas długiego kopania wewnętrzna część dłoni mniej się męczy. Choć często są wykonane z plastiku, przymocowane są do styliska dwoma nitami po obu jego stronach. A to gwarantuje solidność połączenia. Zwykły, czytaj oldskulowy poprzeczny uchwyt, choćby nie wiem jak był solidny, prędzej czy później zacznie się ruszać. Przykręcanie go nic nie da. Próbowałem wielokrotnie.

Solidny szpadel

W szpadlu i tak najważniejsza jest solidność konstrukcji, szczególnie na łączeniach trzonka ze sztychem i uchwytu z trzonkiem. Ja przed zakupem, zawsze ściskam, próbuję zgiąć, szarpię. Jeśli coś się rusza, klekocze, czy odstaje, odkładam go na stojak. A co z magicznym słowem „ergonomia”? W przypadku szpadla tłumaczę je po prostu: „pasuje mi” lub „ten będzie dobry, czytaj trwały”.

Zamiast głowić się, który szpadel wybrać, najlepiej mieć dwa-trzy w różnych konfiguracjach. Na dłużej wystarczą.

Marek

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka