M jak Mrówka

Śnieg w ogrodzie

Śnieg w ogrodzie

Gdy go nie ma zimą, narzekamy, że bardzo by się przydał. Gdy jest go za dużo, martwimy się, że może zniszczyć nam trawnik i połamać rośliny. I tak źle, i tak niedobrze. Na śnieg nie ma mądrych, ale też nie jest on tak straszny, jak go malują.

Śnieg w ogrodzie

Śnieg w ogrodzieOstatnie zimy nie były zbyt śnieżne, więc nie było problemu, co z nim robić, tylko czym go zastąpić. Ha. Nie da się. Śnieg pomaga roślinom przetrwać największe mrozy, okrywając je i póki co nie wynaleziono niczego lepszego. Jest naturalnym sprzymierzeńcem roślin i rzadko bywa dla nich niebezpieczny. Jedyną sytuacją, gdy naprawdę im zagraża jest intensywny opad mokrego śniegu, co czasami zdarza się pod koniec zimy. Mokry i ciężki śnieg oblepia wówczas pędy i konary drzew oraz krzewów iglastych, wyłamując je. Musimy być czujni i działać zawczasu. Jeżeli mamy w ogrodzie wieloprzewodnikowe formy kolumnowe jałowców, cyprysików lub cisów, powinniśmy je już teraz okręcić sznurkiem, by śnieg nie dostał się do środka korony. Poza tym przypadkiem, naprawdę nie musi się martwić, że śnieg zrobi krzywdę roślinom w naszym ogrodzie. Ktoś zaraz powie, że jeśli jest go dużo, może łamać gałęzie nawet, jak nie jest mokry oraz niszczyć trawnik. Tak, może zniekształcać korony krzewów, ale strząsanie go, też nie jest bezpieczne, bo łatwo wówczas o uszkodzenia.

Śnieg niszczy trawnik tylko z naszej winy. Nazbyt chętnie zgarniamy go z chodników i podjazdów i rzucamy na trawnik, tworząc ogromne hałdy. Pod takimi zwałami ubitego śniegu, bez dostępu tlenu trawa obumiera, a wiosną rozwija się pleśń śniegowa. Pod naturalną, niedeptaną białą kołdrą to się nie zdarza. Co więc robić ze śniegiem zgarniętym z chodników i podjazdów? Zgarniać tam, gdzie nam wygodnie, czyli najbliżej jak się da, zamiast wywozić go gdzieś dalej i niepotrzebnie jeździć taczką po zmarzniętym trawniku. W sąsiedztwie ciągów komunikacyjnych warto mieć trochę wolnej przestrzeni na składowanie śniegu. Najlepiej, by była to użytkowa murawa (a nie zabetonowany plac), której nie będzie szkoda, gdy się przerzedzi i która wiosną szybko wchłonie nadmiar wody z topniejącego śniegu.

Póki co, nie przejmowałbym się zbytnio problemem nadmiaru śniegu w ogrodzie, tylko jego brakiem. Zimy stulecia zdarzają się… raz na 100 lat.

Marek

 

 

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka