M jak Mrówka

Porządki na strychu

Porządki na strychu

Co skrywają nasze strychy? Trudno doszukać się w nich dzisiaj cennych skarbów kojarzonych ze strychami naszych babć. Znajdziemy za to stare narty, za małe buty, zeszyty dzieci z podstawówki czy worki z pożółkłymi ubrankami niemowlęcymi. Niewiele osób jest na tyle zdyscyplinowanych, żeby trzymać w ryzach swoje zbiory. Nic dziwnego, bo nie jest to zadanie łatwe. Jednak trudne, nie znaczy niemożliwe. Tylko od czego zacząć?

Gra w skojarzenia. Pada słowo „strych”. Odpowiadamy jednym tchem „bałagan, pajęczyny, pająki, duchy, zabawa w chowanego, rupiecie, starocie”. Nie bez powodu wielu szczęśliwych posiadaczy strychu zbyt często do niego nie zagląda: na strychach ląduje wszystko, czego w danym momencie nie potrzebujemy. Szybko zostaje zapomniane i w ten oto narastający sposób dochodzimy do sytuacji, w której nie wciśnie się już tam nawet szpilki, nie mówiąc już o kolejnym pudle z ubraniami. Taka sytuacja oznacza, że „stanęliśmy pod ścianą”.

Przełamać strach

Aby zabrać się za porządkowanie strychu, na którym znajduje się cały dorobek życia, potrzebujemy nie lada pretekstu. U mnie tym pretekstem była chęć sprzedania i oddania starych ubrań. Najpierw zorganizowałam wyprzedaż z koleżankami i obiecałam znajomym kilka par nienoszonych butów, a potem już nie miałam wyjścia. Jedno jest pewne: nie róbmy tego, gdy jesteśmy zapracowani i mamy czas tylko wieczorami. Porządki na strychu warto potraktować jako projekt w pracy albo jakieś trudniejsze życiowe zadanie: ustalmy deadline, znajdźmy cel i zaangażujmy ludzi. Wydaje się nierealne, ale gdy w sobotę rano przyjdzie nasza znajoma zabrać buciki po dzieciach, nie minie 30 minut, a przekopiemy jedną czwartą strychu w poszukiwaniach. I co najważniejsze: przy okazji dowiemy się, co skrywa nasz strych. Buty narciarskie, sprzęt snowboardowy, stare materiały po babci, zeszyty z podstawówki mimo tego, że dzieci właśnie kończą studia, stare lampy, których nam było szkoda, bo takie ładne i „retro”, a jednak nie znalazły zastosowania w naszym nowoczesnym salonie, i inne „graty”. Gratulacje, właśnie odkryliśmy, że na strychu są narty, które niby nam zginęły 5 lat temu, że mamy 3 zimowe kurtki, których jeszcze nie zjadły mole i że na naszym strychu nie straszy. To połowa sukcesu, teraz pora na dalsze kroki.

Systematyka porządków

Wiedząc, co się znajduje na naszym strychu, powoli klaruje się w naszej głowie obraz, co tak naprawdę musimy uporządkować, co wyrzucić najszybciej jak się da, a co postawić na widoku z wielką tablicą krzyczącą „w końcu się znalazło!!!”. Mniej więcej orientujemy się już, ile kontenerów na śmieci musimy zamówić i ile worków ze starymi swetrami dostaną na gwiazdkę dzieci ze „szlachetnej paczki”. Teraz pora to posegregować. Musimy liczyć się z tym, że na czas porządków torby z rzeczami mogą tymczasowo zamieszkiwać salon, pokoje dzieci czy korytarz. Pocieszmy się jednak, że tymczasowo. Dobrym rozwiązaniem jest ustalenie kolejności: jako pierwsze wynosimy rzeczy, które chcemy komuś podarować. Wspomniane wyżej buciki po dzieciach z łatwością posegregujemy na te nadające się dla naszej koleżanki i te do wyrzucenia. Stworzenie planu i nadanie mu realnych ram czasowych z pewnością ułatwi nam zadanie.

Przy porządkach tak gruntownych ważne jest uświadomienie sobie, że nie musimy wszystkiego zrobić na raz. W tym sezonie możemy pozbyć się rzeczy niepotrzebnych i zostawić tylko użyteczne. W przyszłym możemy pójść o krok dalej i rzeczy użyteczne posegregować. W tym celu przyda nam się kilka praktycznych wskazówek.

Porządki na strychu Porządki na strychu Porządki na strychu

Skrzynie skarbów w wersji współczesnej

Każdy z nas kojarzy zapewne ciężkie, drewniane skrzynie, które znajdowały się kiedyś w domach i miały za zadanie skrywać wyciągane rzadko przedmioty. Ten starodawny mebel idealnie pasuje na strych także we współczesnych domach. Całe szczęście sklepy z meblami i gospodarstwem domowym oferują nam lżejsze, mniej przytłaczające wersje skrzyń. Są one idealnym rozwiązaniem, gdy potrzebujemy posegregować nasze zbiory. Lekkie drewniane skrzynie świetnie się sprawdzą w roli schowka na odzież do sportów zimowych, na zimowe buty lub grube swetry po babci, jeśli chcemy je zatrzymać. Dodatkowo możliwość ich zamknięcia umożliwia przechowanie naszych rzeczy w jednym miejscu, bez spadających z szafek butów i bez atakowania nas widokiem swetrów na pierwszym planie. Jest to rozwiązanie niezwykle praktyczne, ponieważ w każdej chwili możemy otworzyć wieko i sięgnąć po to, co nam potrzebne.

Innym rozwiązaniem, o którym pisałam już w tekście o porządkowaniu szafy, jest użycie dużych pudeł. Pudła mogą być przezroczyste oraz tekturowe, ich wybór zależy od nas i od naszych zasobów. Rzeczy cięższe, typu książki czy ubrania, warto umieścić w pudłach plastikowych – nie rozwalą się podczas przenoszenia, często są zaopatrzone w wygodne uchwyty i są dostępne w różnych wersjach kolorystycznych. Czapki czy rękawiczki możemy umieścić w pudle tekturowym, które dodatkowo może urozmaicić wygląd naszego strychu ciekawym, pasującym do przestrzeni wzorem.

Wykorzystanie strychowej przestrzeni

Po przejściu wszystkich tych kroków wiemy już mniej więcej, ile rzeczy docelowo powinno znajdować się na naszym strychu i na co mamy przeznaczone miejsce, a na co jego brak. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, warto rozważyć ekonomiczne wykorzystanie przestrzeni. Strych charakteryzuje się skosami i trudną do zagospodarowania wysokością pomieszczenia. Nie postawimy tam komody na książki ani szafy na futra, co zatem możemy zrobić? Nie powinniśmy uznawać trudno dostępnych zakamarków za bezużyteczne – możemy je wykorzystać jako schowki na rzeczy, do których przez następne lata nie planujemy sięgać, a których nie możemy lub nie chcemy się pozbyć. Przykładem takiego zagospodarowania może być „wbudowanie” prostych półek pod trudno dostępne miejsca pod skosami. Innym pomysłem jest zamontowanie wieszaków lub półek na jednej z pionowych ścian – umożliwi to wykorzystanie tej przestrzeni, jednocześnie nie zawalając jej niepotrzebnymi meblami. Kolejnym pomysłem może być wykorzystanie belek, jeśli takie mamy. Można je potraktować jako półki na książki lub umieścić na nich haki do których umocujemy uchwyty z płótna, lub na których powiesimy niektóre ubrania. Sposobów na użytkowe wykorzystanie przestrzeni jest cała masa, więc warto być kreatywnym. Na naszym strychu książki z okresu studiów mojej mamy znalazły miejsce na dobudowanych półkach z prostych desek – dzięki temu nie zagracają nam reszty poddasza, a kłopotliwa przestrzeń za drzwiami jest wykorzystana. Jest to ogromne pole do popisu i dopóki książki nie spadają nam na głowę to „wszystkie chwyty dozwolone”!

Kasia

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka