M jak Mrówka

Okrywanie roślin na zimę – cz. 1

Miałem wrócić do tematu i oto jest, choć na początek trochę nietypowo. Zacznę od kilku ogólnych przemyśleń - dlaczego w ogóle należy okrywać rośliny i czy przypadkiem nie jest to objaw nadmiernej troskliwości.

fot. Marek Zakrzewski

Prawie w każdym ogrodzie są rośliny wymagające osłony przed mrozem. Nie muszą to być egzoty – silne mrozy mogą uszkadzać, a nawet niszczyć rodzime gatunki. Okrywanie nie jest więc jakąś fanaberią kolekcjonera rzadkich okazów zza mórz, tylko potrzebą wynikającą ze specyfiki naszego klimatu. Potrafi on dać się we znaki nawet roślinom, które radzą sobie w syberyjskich warunkach. Raz ciepło, raz silny mróz, to znowu odwilż i przymrozki, do tego zimne i suche wiatry. A śniegu jak na lekarstwo. Rozhartowane rośliny mają mniejszą odporność na mróz i do tej myśli powinniśmy się przyzwyczaić. Kaprysy aury zimą dokuczają wszystkim gatunkom, choć nie wszystkim w jednakowym stopniu i tak samo w różnych rejonach. Wiosenne przymrozki to zupełnie inna historia, bo one nie niszczą roślin, tylko je lekko uszkadzają, spowalniając wegetację. Okrywanie roślin na zimę jest koniecznością, wiosną tylko objawem nadmiernej troski. Oczywiście okrycia wymagają przede wszystkim rośliny młode – wrażliwe, zimozielone, płytko się korzeniące, osłabione  oraz rosnące w miejscach niekorzystnych, tak jak na mojej działce, czyli w zastoisku mrozowym. Starych drzew i krzewów nikt nie okrywa, choć one też cierpią z powodu mrozów – cienka kora pęka na mrozie.

Pamiętajmy, że okrywanie ma pierwszej kolejności ochronić te części rośliny, które są najbardziej narażone na uszkodzenia oraz te, które się nie regenerują, czyli… korzenie. Roślina wymarza, gdy uszkodzone zostają jej korzenie. Uszkodzone pędy po wycięciu odrosną, korzenie – już nie, dlatego w szczególnych przypadkach ważniejsze jest osłonięcie podziemnych części niż pni i pędów. Mam tu na myśli głównie młode magnolie, forsycje, hortensje, ketmie i róże, a także wrzosy i wrzośce.
Samo okrywanie może nic nie dać, jeśli jesienią zapomnimy o nawiezieniu roślin potasem, który zwiększa odporność ścianek komórkowych na uszkodzenia mrozowe. Połączenie tych dwóch metod zapewni roślinom względnie bezpieczne przezimowanie.

Zabrakło miejsca na konkretne porady, więc o tym co, czym, jak i kiedy okrywać napiszę w następnym odcinku. Bez obaw, nie będzie za późno.

Marek

 

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka