M jak Mrówka

Migdałek trójklapowy – cukierek na patyku

Skoro zacząłem od kwitnących krzewów, na razie przy nich pozostanę. Przecież wiosna to nie tylko tulipany, cebulice czy przebiśniegi. Warto czasami podnieść wzrok, bo wyżej też sporo się dzieje – rośnie migdałek trójklapowy.

Migdałek trójklapowy (Prunus triloba) nie może konkurować z forsycją o prymat zwiastuna prawdziwej wiosny, bo kwitnie pod koniec kwietnia, czyli mniej więcej dwa tygodnie później niż forsycja, ale wprowadza do ogrodu podobnie radosny klimat. Zamiast żółtej chmury przynosi pęk długich, cienkich pędów dosłownie oblepionych różowymi różyczkami. Kwiaty są nieduże, pełne i niezwykle regularne. Przypominają różyczki (nic dziwnego rodzaj Prunus należy do rodziny różowatych – Rosaceae) albo pomponiki. Gdzieniegdzie nieśmiało wyłażą spośród nich pierwsze liście. W kategorii wywoływania uśmiechu na ustach migdałkowi dałbym pierwsze miejsce, równorzędne z magnolią.

fot. Marek Zakrzewski

W przeciwieństwie do forsycji, która jest typową rośliną tła (lub żywopłotową) migdałek lepiej wygląda, gdy rośnie pojedynczo, przy domu, w przedogródku lub na wyeksponowanej rabacie. Uważam, że formy szczepione na pniu bardziej pasują do jego cukierkowatej urody niż naturalne, krzewiaste. Ale coś za coś – formy pienne są ładniejsze, ale podobno mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne i często z podkładki wybijają odrosty. Problem z wyłamywaniem się gałęzi nie jest mi znany, a z odrostami każdy łatwo da sobie radę. Wystarczy w porę wycinać wszystkie dzikie pędy tuż przy zgrubieniu.

Pamiętajmy, że migdałek kwitnie na zeszłorocznych pędach, co oznacza, że co roku po kwitnieniu trzeba dość mocno przyciąć pędy, by pojawiły się nowe. Im więcej ich będzie, tym lepiej.

Marek

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka