M jak Mrówka

Malowanie ogrodzenia z siatki

Malowanie ogrodzenia z siatki

W ramach wolnego weekendu pojechałam za miasto. Miałyśmy z koleżanką poleniuchować korzystając z pięknej słonecznej pogody. Niestety, jej mąż wymagał naszego wsparcia, bo właśnie tego dnia postanowił odnowić ogrodzenie z siatki.

Działka moich znajomych ogrodzona jest siatką. Zamontowana była dość dawno, odnawiana i malowana kilka lat temu (chyba jak znajomi zostali właścicielami działki), więc jej stan pozostawiał wiele do życzenia – w bardzo wielu miejscach była zardzewiała. Niby Jarek nie chciał naszej pomocy, ale sam raczej szybko by sobie nie poradził.

Zaczęliśmy od usunięcia rdzy. Ja i Gośka wykonywałyśmy tę pracę za pomocą papieru ściernego i szczotki drucianej, Jarek natomiast używał szlifierki. Na rynku są również odrdzewiacze w płynie, które powodują, że rdza zamienia się w czarną powłokę nadającą się do malowania. Jednak my takiego nie mieliśmy, a do sklepu nie chciało się nikomu jechać. Tak więc wykorzystywaliśmy to, co było. Powiem szczerze, że trochę czasu nam to zajęło, ale dzielnie usuwaliśmy rdzę.

Malowanie ogrodzenia z siatki Malowanie ogrodzenia z siatki

Gdy już zniknęło ostatnie jej ognisko, Jarek benzyną odtłuścił siatkę. Odczekał aż wyschnie i wręczył nam pędzle (przygotowany był:)) – chociaż lepiej jakby zakupił wałki do malowania siatki, które dzięki specjalnym nacięciom pozwalają na dokładne pokrycie farbą większych powierzchni ogrodzenia i jednocześnie na mniejsze zużycie preparatu. Zbuntowałyśmy się jednak i przekonałyśmy go, żeby pracę odłożyć na następny dzień, a teraz udać się na zasłużony odpoczynek. A rano? Po śniadaniu, z nowymi siłami zabraliśmy się za malowanie. W trójkę dość szybko pokryliśmy siatkę farbą podkładową (chroni przed korozją) oraz wykończeniową, a przez resztę dnia podziwialiśmy nasze wspólne dzieło:)

Malowanie ogrodzenia z siatki Malowanie ogrodzenia z siatki

Asia

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka