M jak Mrówka

Gorąca piątka letnich chorób – cz. 2

Późnym latem nie musimy się już martwić, że coś dolega naszym bylinom, bo ich nadziemne części powoli zasychają, ciągle jednak zagrożone są pozostałe rośliny. Warto się o nie zatroszczyć, by jak najdłużej utrzymały dużo zdrowych liści i weszły w stan zimowego spoczynku w dobrej kondycji.

fot. fotolia.comOprócz opisanych chorób w artykule „Gorąca piątka letnich chorób – cz. 1”, czyli mączniaka prawdziwego i różnych plamistości, późnym latem i jesienią cały czas groźne są także rdza, szara pleśń oraz choroby grzybowe powodujące nekrozy. Wprawdzie tegoroczne ciepłe i suche lato zahamowało rozwój wielu chorób grzybowych, ale mogą się one jeszcze pojawić wraz z intensywnymi opadami. Rdza porażająca róże, mahonie, jałowce, jeżyny i wiele bylin jest groźna, bo rdzawe brodawki na spodniej stronie liści i plamy na wierzchniej nie tylko szpecą roślinę, ale osłabiają ją, ograniczając fotosyntezę. Rdza może się utrzymywać na przez kilka sezonów i przenosić na inne rośliny. Porażone rośliny powinniśmy opryskiwać fungicydem 4 razy w odstępach tygodniowych, nawet do końca września. Podobnie postępujemy z szarą pleśnią, która jest szczególnie groźna podczas bardzo mokrego lata. Jeśli zauważymy na kwiatach lub liściach szarawy nalot, powinniśmy działać natychmiast. Zbrązowiałe i gnijące części rośliny są nie do uratowania – należy je wyciąć i spalić. Szara pleśń pojawia się nawet do październik na różach, wrzosach, iglakach i różnych bylinach.

Pamiętajmy, że niepowodzeń w walce z chorobami grzybowymi nie da się całkowicie zrzucić na pogodę. Winę ponoszą też sami ogrodnicy. Sadząc rośliny zbyt blisko siebie i zbyt obficie zasilając je nawozami azotowymi, zapraszają pateogeny do ogrodu. Jedną z chorób grzybowych rozprzestrzenianych przez ogrodników są nekrozy, czyli plamy pojawiające się na pędach poniżej cięcia. Powstają po zakażeniu brudnym sekatorem ran po cięciu. Wywołujące je grzyby są groźne, doprowadzają bowiem do zamierania pędów, a nawet całych roślin. Gdy latem zauważmy porażone pędy, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko je wyciąć. Oczywiście czystym sekatorem.

Marek

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka