M jak Mrówka

Czas wykopywania cebul, bulw i kłączy

Przed nadejściem mrozów trzeba wydobyć spod ziemi cebule, kłącza i bulwy niektórych egzotycznych, a wrażliwych na mróz roślin. Nie wyobrażam sobie, żeby w ogrodzie zabrakło mieczyków, begonii bulwiastych oraz dalii, które właśnie kwitną. Bez nich nie da się w pełni docenić uroków jesieni.

fot. Marek Zakrzewski

Najwcześniej, bo już we wrześniu wykopujemy mieczyki, bo ich kłącza nie lubią tkwić długo w zimnej i wilgotnej glebie. Potem sukcesywnie wydobywamy na powierzchnię pozostałe organy podziemne – to błonczatek, krokosmi czy niektóre lilie. Na końcu, zaraz po zniszczeniu nadziemnych części przez pierwszy jesienny przymrozek wydobywamy bulwy dalii i kłącza pacioreczników. Pozostawienie ich w glebie to skazanie na zniszczenie.

Zanim wbijemy widły szerokozębne w glebę (raczej nie szpadel, bo łatwo można uszkodzić korzenie), wycinamy ich nadziemne części 10 cm nad ziemią. Po wydobyciu korzenie delikatnie czyścimy palcami z ziemi i wstępnie podsuszamy. Ale wykopanie to dopiero połowa sukcesu, teraz trzeba je przechować w dobrym stanie do wiosny. Bulwy dalii i kłącza paciorecznika możemy przechowywać razem w tych samych warunkach. Nie muszą mieć światła, ale wymagają pomieszczania z dodatnią temperaturą nie wyższą  8-10°C. W temperaturze ujemnej giną bezpowrotnie. Podsuszone i dokładnie oczyszczone z ziemi bulwy i kłącza układamy  w skrzynkach wypełnionych  suchym piaskiem lub torfem. Ale nic im się nie stanie, jeśli ułożymy je jak ziemniaki w skrzynce ustawionej gdzieś w ciemnym kącie suchej piwnicy. Sposób układania jest mniej ważny – najbardziej istotna jest właściwa temperatura. Cebule lepiej układać w siatkach lub papierowych torbach z otworami napowietrzającymi.

Kiedy powinniśmy podzielić bulwy i kłącza? Ja robię to wiosną, bo nie muszę się wówczas zbytnio martwić uszkodzeniami powstałymi podczas rozrywania lub rozcinania twardych karp. Jeśli ktoś zrobi to jesienią też będzie dobrze, ale powinien pamiętać, by rany zasypać popiołem lub namoczyć w Kaptanie. Zimą co jakiś czas warto sprawdzić, czy nasze cenne organy spiżowe nie zaatakował  jakiś grzyb i czy nie jest im za zimno (lub za ciepło). Byłoby szkoda, gdy zabrakło ich jesienią w ogrodzie.

Marek

 

 

O autorze Zobacz wszystkie wpisy

mjakmrowka